Przeźroczystość powietrza pomieszana z niebieskością i bielą. Krawędź góry oddziela kosmos od śmiertelności. Droga prowadzi zakrętem. W płucach brak tlenu, nie doję i nie ma to znaczenia. Mam czas, całe życie, a on się przecież nigdzie nie wybiera. Mój Mt. Everest!